empty

IV edycja Pucharu Zimowego wystartowała w tym roku w Międzyrzeczu Górnym i jest na swój sposób wyjątkowa. W czasie wszystkich zawodów PZ 2015 organizatorzy całego cyklu zbierają pieniądze na leczenie jednego ze współorganizatorów Pucharu Zimowego w latach 2013-2014 i prezesa klubu OGST Opole Team LOK, Michała Halupczoka.

Pomimo niesprzyjających prognoz pogody na terenie Starej Prochowni pojawiło się blisko 70 zawodników z Polski i Czech, w tym Witold Bojanowski (Wicemistrz Świata HFT 2014) i Paweł Minorowicz (Mistrz Polski LOK 2014 w kategorii HFT1) oraz wielu zawodników ze ścisłej czołówki wszystkich krajowych pucharów minionego roku. Same zawody rozpoczęły się wyjątkowo wcześnie, dzięki czemu zawodnicy mieli bardzo mało czasu na sprawdzenie ustawień swojego sprzętu na „Range Zero”. Wczesna godzina miała jednak jedną dużą zaletę, którą był brak porywistego wiatru na dobrze przygotowanej przez BeskidTeam strzelnicy technicznej.

Zawody otwierające tegoroczny Puchar Zimowy okazały się dość łaskawe pod względem panującej tego dnia temperatury, choć i tak wielu zawodników nie trafiło z ustawieniami swoich karabinków, mając w drugiej części zawodów problemy ze zmieniającym się pod wpływem temperatury punktem trafienia. Tego dnia karty rozdawał jednak wiatr i to właśnie on był źródłem całej masy „jedynek” – nawet na kartach startowych najlepszych strzelców.

Organizatorzy zgodnie z regulaminem panującym w Pucharze Zimowym ustawili tor składający się z 30 stanowisk po jednej figurce na każdym (+ 10 dodatkowych celów dla konkurencji FT), które zwyczajowo zostały ustawione wzdłuż drogi biegnącej przez Starą Prochownię, zaczynając tym razem od samej bramy wjazdowej na teren zawodów, gdzie dość niespodziewanie znalazła się jedna z trzech najtrudniejszych tego dnia figurek dla HFT. Co więcej tor został tak zaprojektowany, aby możliwie najwięcej figurek znalazło się na otwartej przestrzeni. Zarówno zawodnicy HFT, jak i FT nie mieli większych problemów z zajmowaniem poszczególnych stanowisk, które z reguły były wygodne i nie wymagały niebezpiecznej gimnastyki. Dobrze przygotowane zostało także przedpole stanowisk strzeleckich w kierunku figurek, gdzie pomimo silnego wiatru nie było problemów z bujającymi sie przed celami elementami terenu.

W czasie VIII Beskidzkiego Zlotu Strzeleckiego nie mogło zabraknąć tzw. „Stefanków”, czyli płaskich podkładek zastępujących standardowy palik HFT, nieutrudniających tym razem życia zawodnikom HFT1, którzy w zdecydowanej większości mogli bez większych problemów strzelać ze stopką opartą o ziemię i karabinkiem położonym na ręce. Płaskie podkładki zwyczajowo najwięcej problemów sprawiły zawodnikom HFT2, którzy zostali tym samym zmuszeni do strzelania z wolnych łokci. Na szczęście w przypadku takich stanowisk figurki były ustawione pod niewielkim kątem, przez co złożenie się do strzału nie nastręczało nikomu wielkich trudności. Na uwagę zasługuje zastosowanie przez organizatorów płaskich podkładek na stanowiskach z postawami wymuszonymi niepodpartymi, na których od tego roku wzorem regulaminu międzynarodowego organizator został zobowiązany do ustawienia palika o wysokości maksymalnie 15 cm, co ma zapobiegać stabilizowaniu postawy poprzez oparcie się zawodnika o znacznik stanowiska. Rozwiązanie zastosowane przez BeskidTeam spotkało się z aprobatą przedstawicieli OSPST PFTA i zostało po zawodach w Międzyrzeczu Górnym oficjalnie wprowadzone do Regulaminu PFTA, na bazie którego od 2012 roku rozgrywany jest Puchar Zimowy.

Na torze nie brakowało trudnych celów – zarówno tych na najbliższych, jak i na najdalszych dystansach. Wiatr, który miejscami zamieniał się w prawdziwą wichurę sprawił, że nawet cele ze strefą 15mm wymagały celowania poza HZ, a na legendarnych już „Beskidkach” wyjście poza sylwetkę figurki było zazwyczaj jedyną receptą na oddanie celnego strzału.

Najtrudniejszą figurką całych zawodów był cel z HZ 25mm ustawiony na 35m, z którym poradziło sobie zaledwie 13% zawodników HFT1 i 11% HFT2. Problematyczne okazały się także figurki na stanowiskach nr 1 i 9 - obie 42% celnych strzałów dla HFT1. W przypadku tej pierwszej najczęściej zawodziła ocena odległości, a przy drugiej obawa zawodników przed celowaniem poza HZ 15mm, co w wielu przypadkach z powodu silnego wiatru okazywało się koniecznością.

W HFT1 zwycięstwo odniósł triumfator ubiegłorocznego Pucharu Hunterów, Vladimir Kvapil z Czech, który okazał się o dwa punkty lepszy od swoich najgroźniejszych konkurentów, którzy licznie stanęli do dogrywki o dwa pozostałe miejsca na podium. Z dogrywką po pierwszej rundzie strzelań pożegnali się Paweł Grabowski i Damian Straszak z klubu KSP JURA LOK, którzy strzelając w postawie klęczącej zaliczyli jedno trafienie mniej od swoich rywali. W drugiej rundzie z walki o medale wypadł Przemysław Godek z KKST LOK (Wicemistrz Polski LOK 2014 w kategorii HFT1), a na placu boju pozostali już tylko Wacław Stamirski i Łukasz Radaj. Ostatecznie „wawool” musiał uznać wyższość „Radlukaja”, co oznacza, że dwa z trzech medali w najbardziej prestiżowej kategorii HFT1 pojechały do Czech.

W kategorii HFT2 była potrzebna dogrywka o 1 miejsce, do której stanęli Krzysztof Siuda (Mistrz Świata HFT2 z 2012 roku) i Paweł Cholewka. Krzysiek, który wraca do regularnego strzelania po dłuższej przerwie, okazał się w dogrywce lepszy od Pawła, a trzecie miejsce na podium ze stratą jednego punktu do liderów uzupełnił Dariusz Kida (Wicemistrz Europy HFT2 z 2012 roku).

W FT żadnych szans swoim rywalom nie dał Sławomir Czapla, który zwyciężył z aż 8-punktową przewagą! Do dogrywki o drugie miejsce stanęli Grzegorz Grabowski i Wojciech Charzewski. Zwycięzcę wyłoniło dopiero strzelanie w postawie stojącej, w którym lepszy okazał się trzeci zawodnik ubiegłorocznej edycji Pucharu Zimowego w tej kategorii, Grzegorz Grabowski.

Wśród Juniorów Starszych HFT z olbrzymią przewagą nad Szymonem Bojanowskim triumfowała Weronika Klimunt, a w kategorii Junior Młodszy HFT najlepszy okazał się Kacper Gradowski z Krakowa. Tytuł Najlepszej Kobiety trafił w ręce Weroniki Klimunt, a Weterana do Mieczysława Cupiała.

W klasyfikacji drużyn walkę o obronę tytułu doskonale rozpoczęła JURA Team Kolba.pl, która w składzie Paweł Cholewka, Damian Straszak, Paweł Grabowski, Tomasz Kaperek i Grzegorz Grabowski znacznie odskoczyła swoim rywalom i zdobyła swoją pierwszą „setkę”. Dość niespodziewanie drugie miejsce wywalczyła kolejna drużyna KSP JURA LOK, czyli drużyna PARKU WODNEGO JURA Team (Sławomir Czapla, Adrian Kała, Gabriel Węcel, Jolanta Wiśniewska i Radosław Koclęga), a na najniższym stopniu podium stanęli przedstawiciele e-Tawerny (Dariusz Kida, Wacław Stamirski, Tomasz Żebracki, Piotr Kita i Daniel Kozioł).

Następne zawody za:

Klasyfikacja generalna PZ'20:


26.01.2020
 - Zabrze | WYNIKI
09.02.2020 - Jaworzno | WYNIKI
23.02.2020 - Bohumin | WYNIKI
08.03.2020 - Mikstat | WYNIKI
13.12.2020 - Łazy | WYNIKI
Liczone 3 z 5 zawodów

Organizatorzy PZ'20: